8 lutego 2021

Kategoria:
Zdrowie i uroda

Czy salony tatuażu są bezpiecznym miejscem w czasie pandemii?

Nadszedł ten ważny moment w życiu – chcesz zrobić sobie tatuaż! Masz przygotowany wzór lub przynajmniej pomysł na to, co będzie przedstawiał. Dokładnie wiesz, w jakim miejscu powstanie ta pierwsza, wyczekiwana ozdoba. Tylko jedno może martwić: czy wykonanie tatuażu w salonie, w czasie trwającej pandemii koronawirusa, jest bezpieczne? Czy takie obiekty odpowiednio dbają o bezpieczeństwo sanitarne klientów? Przeczytaj nasz artykuł, a się dowiesz!

Jak funkcjonowały salony tatuażu przed pandemią?

Wielu osobom salon tatuażu nadal kojarzy się z miejscem nieco mrocznym, niehigienicznym miejscem, gdzie jeden klient po drugim jest tatuowany tą samą igłą. To bardzo krzywdzący mit, na szczęście wielokrotnie obalany, przede wszystkim przez artystów zawodowo zajmujących się sztuką ozdabiania skóry. Każdy tatuator, bez względu na to, czy prowadzi salon samodzielnie, czy też pracuje na jednym ze stanowisk w studiu, na każdym kroku dba o zachowanie najwyższego rygoru sanitarnego! I to jeszcze zanim koronawirus pojawił się w Polsce!

Na długo przed 2020 rokiem i wkroczeniem do naszego kraju patogenu wywołującego COVID-19, w salonach obowiązywały niezwykle restrykcyjne normy, których w porządnych salonach przestrzegano bezwzględnie i drobiazgowo. Dezynfekcja fotela czy leżanki po każdym kliencie, ochrona indywidualna w postaci rękawiczek i często już wtedy maseczek na usta dla tatuatora, w końcu jednorazowy lub sterylizowany sprzęt mający kontakt ze skórą i krwią człowieka sprawiły, że salony takiego typu można było porównać z gabinetami medycznymi. Ryzyko zakażenia się wirusem żółtaczki czy HIV było już wówczas praktycznie zerowe. Do tego, w odróżnieniu od salonów fryzjerskich czy kosmetycznych, salon tatuażu odwiedzało każdego dnia kilkanaście razy mniej klientów, co dodatkowo zmniejszało możliwość zarażenia się jakąkolwiek chorobą od osoby z poczekalni.

Studio tatuażu a koronawirus

Jak wiele zmieniła pandemia? Właściwie wszystko, a salony tatuażu, jak i cała branża, odczuły to naprawdę bardzo mocno. Długa przerwa w możliwości świadczenia usług w czasie pierwszej fali koronawirusa znacznie utrudniła artystom realizację swoich projektów w sposób bieżący, ale zarazem pozwoliła przygotować każde studio do pracy zgodnie z wytycznymi podawanymi przez Ministerstwo Rozwoju, Pracy i Technologii oraz Główny Inspektorat Sanitarny. O obowiązkach, jakie nałożono na tatuatorów, opowiada nam przedstawiciel marki SkinProject produkowanej przez FcBiotech w LublinieStudia tatuażu zostały objęte podobnymi obostrzeniami, jak salony kosmetyczne. Obowiązują w nich: ograniczenie liczby klientów przebywających wewnątrz w tym samym czasie, środki ochrony indywidualnej, takie jak maski, przyłbice i rękawiczki tak dla personelu, jak i klienta czy też zachowanie higieny rąk w postaci ich mycia lub dezynfekowania. Jak łatwo można zauważyć wytyczne te wymusiły na salonach wprowadzenie właściwie nieznacznych zmian, ponieważ utrzymywany już wcześniej w branży rygor sanitarny odpowiadał niemal w całości takim obostrzeniom.

Wizyta w studiu tatuażu, przy zachowaniu wszystkich wymienionych zasad, jest dla klienta i tatuatora bezpieczniejsza niż jazda komunikacją miejską, zakupy w galerii handlowej czy nawet wizyta w aptece, gdzie można zetknąć się wieloma osobami, które nie noszą prawidłowo maseczek czy przyłbic, a także nie dbają o kwestię dezynfekcji. W salonie tatuator dopilnuje, by kontakt był jak najmniej inwazyjny. Z pewnością wypyta też o samopoczucie i stan zdrowia, zbada temperaturę, ograniczając tym samym możliwość obsługi osoby chorej i nieświadomej ryzyka zarażenia personelu i innych klientów.

Należy także pamiętać, że zachowanie odpowiedniej higieny w salonie i w czasie wykonywania tatuażu to jedno, a dbanie o niego po zabiegu to już osobna kwestia i obowiązek klienta! Stosowanie specjalnych preparatów chroniących wrażliwą skórę po tatuowaniu pozwoli ograniczyć ryzyko zanieczyszczenia mikroranek, a tym samym także zarażenia się wirusem poza salonem, na przykład w trakcie realizowania codziennych obowiązków zawodowych.