Koronawirus a seks
27 lipca 2020

Kategoria:
Inne

Seks w czasach koronawirusa – czy Ty też masz z nim problem?

Życie podczas globalnej pandemii, nawet bez wgłębiania się w jakiekolwiek szczegóły, musi wyglądać inaczej. Niezależnie od tego, czy podchodzimy do możliwości zarażenia się koronawirusem zupełnie poważnie, czy też usilnie staramy się bagatelizować ryzyko, świat zmienił się na naszych oczach, a my chcąc nie chcąc musimy się do niego dostosować, pamiętając o przestrzeganiu prawnie obwarowanych wytycznych.

Niemal przymusowe ograniczenie kontaktów międzyludzkich akurat wtedy, gdy bliskość jest nam wyjątkowo potrzebna, stało się faktem. Idąc dalej, obecnie seks – znacznie obniżający poziom stresu, zauważalnie polepszający nastrój, ogólnie rzecz biorąc pozytywnie wpływający na nas samych – okazuje się swego rodzaju wyzwaniem, mogącym zmienić się w poważny problemem. Jeśli SARS-CoV-2 rozprzestrzenia się drogą kropelkową, czemu sprzyja przecież zwyczajny pocałunek, czy możemy się dziwić, że niektóre osoby, kochając się używają dodatkowych zabezpieczeń, a inne natomiast całkowicie rezygnują z odbywania stosunku?

Zwycięży zdrowy rozsądek

Na każdym etapie życia, a już zwłaszcza w czasie tak ciężkich chwil, jakie teraz przypadły nam w udziale, warto – zamiast wpadania w całkowitą panikę – posiłkować się zdrowym rozsądkiem. Stosowanie się do zaleceń Ministerstwa Zdrowia, chociażby częste i dokładne mycie rąk, zakrywanie ust oraz nosa w przestrzeni publicznej, czy też zachowywanie odpowiedniego dystansu to proste, a zarazem skuteczne środki ostrożności, które nie utrudniając zbytnio codziennego funkcjonowania, korzystnie przyczyniają się do ogólnoświatowej walki z zagrożeniem. Choć niektórzy z pewnością na tym nie poprzestaną, w swym dążeniu do sterylności zahaczając o absurd, nie oznacza to jednak, że dosłownie wszyscy powinniśmy przy tej okazji powstrzymywać się od seksu.

Koronawirus a seks ze stałym partnerem

Jak przekazał nam Adrian Sztobryn, prowadzący stronę narozdrozu.eu: Najbezpieczniejszy okaże się oczywiście stosunek z naszym stałym partnerem, mieszkającym w dodatku w tym samym domu. O takiej bliskiej osobie wiemy przecież niemało, ufamy jej, a poza tym – ze zwykłej troski – kontrolujemy na bieżąco jej stan zdrowia. Możemy być także pewni, że w razie wystąpienia niezauważalnych z zewnątrz objawów, jako pierwsi dowiemy się, że coś jednak jest nie w porządku.

Dla przykładu, jeśli nasza wybranka bądź nasz wybranek przebywali niedawno w krajach, gdzie wzrost liczby zachorowań był wyjątkowo gwałtowny lub też prawie każdego dnia znajdują się w miejscach, gdzie występuje spora szansa na zarażenie, będzie to dla nas znak, że powinniśmy – co niestety nie będzie łatwe i przyjemne – zachować dodatkową ostrożność. Zaznaczmy jednak, że jeśli my oraz druga osoba nie byliśmy w ostatnim czasie narażeni na kontakty z ludźmi mogącymi być nosicielami wirusa, a przy tym czujemy się zupełnie dobrze, nie istnieją wtedy żadne przeciwskazania do współżycia.

Zagrożenie wynikające z przypadkowych stosunków

Rozpatrując zaś sprawę erotyzmu w dobie COVID-19 niejako z drugiej strony – mając tu na myśli przygodne znajomości zakończone pójściem do łóżka – nie można nie  wspomnieć o zagrożeniu, które w tym przypadku jest istotnie podwyższone. Kompulsywny seks z nieznajomymi nawet w czasach wolnych od obecnych problemów zawsze wiąże się ze sporą dawką niepewności. Znamy przecież głośne przypadki przenoszenia drogą płciową wirusów HIV, czy HPV, jakie w ostateczności nie są tylko medialną nagonką, lecz wysoce niepokojącym faktem.

Stosunek z całkowicie nowym partnerem to zdecydowanie ryzykowna rzecz, gdyż nawet mimo uspokajających deklaracji, nie jesteśmy w stanie z całkowitą pewnością stwierdzić, czy w ten właśnie sposób nie zostaniemy zarażeni groźnym koronawirusem. Nie wiemy przecież, z kim na co dzień przebywa taka osoba, czy przestrzega ona zalecanych zasad higieny oraz – co chyba najważniejsze – czy specjalnie nie zataja przed nami pewnych objawów. Rzecz jasna, nawet w naszym najbliższym otoczeniu ryzyko nigdy zupełnie nie znika, jednak podczas intymnych kontaktów z kimś zupełnie obcym, nie możemy czuć się w żadnym wypadku bezpieczni.