praca
20 marca 2018

Kategoria:
Inne

Rynek pracownika – prawda czy fałsz?

Rynek pracy przechodzi ciągłe przeobrażenia, których przyczyny są bardzo złożone. Aktualna sytuacja wynika z takich czynników, jak m.in.: rozwój technologii, prawo krajowe i międzynarodowe, migracja ludności, zmiana modelu życia. W branży HR rozbrzmiewa hasło: „rynek pracownika”! Co to właściwie znaczy i czy ma pokrycie w rzeczywistości? Rozważmy realną sytuację pracownika w Polsce.

Co znaczy „rynek pracownika”?

Zanim przejdziemy do analizy koniunktury, wyjaśnijmy, czym jest rynek pracownika. Jest to sytuacja, w której to pracownik jest na uprzywilejowanej pozycji względem pracodawcy. Na rynku pracownika to pracownik przebiera w ofertach pracy, narzuca warunki i ma mocniejsze karty przetargowe w negocjacjach, pracodawca zaś musi się dostosować. W jaki sposób?

Na rynku pracownika pracodawcy oferują wyższe pensje, ponieważ mają problem ze znalezieniem pracowników, bo tych jest za mało, szczególnie z odpowiednimi umiejętnościami i doświadczeniem – wyjaśnia ekspert z agencji pracy Beetsma. ‒ Firmy wabią więc najlepszych wysokim wynagrodzeniem, benefitami, premiami, możliwością pracy zdalnej, owocowymi piątkami, dodatkowym ubezpieczeniem czy planem emerytalnym. Pracownicy żyją więc jak pączki w maśle… w teorii.

No właśnie. Teoria sobie, a życie sobie. Zapewne wiele osób, czytając powyższy opis rynku pracownika, zaczęło się zastanawiać, czy nie żyje w jakiejś innej Polsce. Wystarczy bowiem rozejrzeć się wokół siebie i zapoznać się z ofertami pracy, aby przekonać się, że rynek pracownika nie dotyczy wszystkich pracowników…

Czy w Polsce jest rynek pracownika?

Opinie dotyczące rynku pracownika są podzielone i, niestety, obarczone pewnymi błędami poznawczymi. Przede wszystkim działa tu efekt bańki. Osoby szukające pracy w najbogatszych metropoliach, w rozwijających się branżach, do jakich należą w Polsce wysokie technologie, mogą przebierać w ofertach, bo rynek nie jest jeszcze wysycony, a odpowiednia liczba specjalistów nie zdążyła się jeszcze wykształcić. Z pracą nie mają też problemu osoby o bardzo specyficznych kwalifikacjach. Dla nich jednak rynek pracy wygląda zupełnie inaczej niż dla statystycznego Kowalskiego. Na razie rynek pracy jest rynkiem pracownika dla osób uprzywilejowanych np. przez miejsce zamieszkania.

Większość z nas nie wykonuje jednak zawodu związanego z technologią czy bardzo rzadkiego. Większość z nas nie mieszka też w dużych miastach. W mniejszych miejscowościach z dala od metropolii pracy jest mniej i jest gorzej opłacana. Stąd fala emigracji zarobkowej, która wcale nie maleje. Cóż bowiem z tego, że praca jest, skoro pracując uczciwie nie sposób utrzymać rodzinę, nawet gdy oboje małżonkowie mają pracę. Dla wielu osób praca za granicą pozostaje jedynym rozsądnym rozwiązaniem. W tej sytuacji trudno mówić o prawdziwym rynku pracownika.