23 marca 2020

Kategoria:
Inne

Pracownicy z Ukrainy: czy wyjadą z Polski do Niemiec?

Gdy pojawiła się informacja, że niemiecki rząd uprości zasady zatrudniania mieszkańców krajów nienależących do UE, spodziewano się exodusu pracujących w Polsce Ukraińców. Ustawa weszła w życie 1 marca 2020 roku. Jakie są aktualne prognozy? Czy pracownicy z Ukrainy faktycznie masowo wyjadą z Polski do Niemiec?

Niemcy mają wobec Ukraińców wysokie wymagania

Okazuje się, że propozycja niemieckiego rządu dla obywateli krajów nienależących do Unii Europejskiej nie jest tak korzystna, jak początkowo się spodziewano. Niemcy mają wobec Ukraińców wysokie wymagania. Przede wszystkim potencjalny pracownik musi znać język niemiecki. Tymczasem według szacunkowych danych ponad 75% pracowników z Ukrainy zatrudnionych w Polsce nie zna tego języka. Dla wielu z nich bariera językowa przekreśla szansę na wymarzoną pracę w Niemczech. Wobec tego najprawdopodobniej Ukraińcy obecnie pracujący w Polsce zostaną u nas. Polscy przedsiębiorcy zatrudniają przecież choćby pracowników fizycznych, którzy język polski znają w stopniu minimalnym.

Z innym utrudnieniem muszą liczyć się osoby, które mają więcej niż 45 lat. Ustawodawca wymaga od nich udowodnienia, że po przyjeździe do Niemiec zarobią miesięcznie przynajmniej 3685 euro lub przedstawią dokument, z którego wynika, że mają zagwarantowaną odpowiednio wysoką emeryturę.

Niemieccy pracodawcy oczekują wykształcenia

Niemcy największy nacisk kładą na kwalifikacje potencjalnych pracowników z Europy Wschodniej. Ustawa zakłada, że zatrudnieni będą wykwalifikowani pracownicy – tacy, którzy przedstawią dyplom ukończenia studiów na wyższej uczelni (lub inny dokument potwierdzający wykształcenie). Nie da się ukryć, że polski rynek pracy jest bardziej elastyczny. Dyplom wyższej uczelni nie jest najważniejszy, o ile wykształcenie kierunkowe na danym stanowisku nie jest obowiązkowe. Bardziej liczą się praktyczne umiejętności i doświadczenie w konkretnym zawodzie. Mają one duże znaczenie w przypadku np. outsourcingu pracowniczego – wówczas pracodawca chce po prostu pozyskać pracowników przeszkolonych w konkretnym fachu. Dlatego w Polsce na pewno pozostaną budowlańcy, monterzy, kierowcy.

Pozytywnym aspektem ustawy wprowadzonej u naszych zachodnich sąsiadów jest to, że Ukrainiec (lub obywatel innego kraju spoza UE) nie może być w Niemczech zatrudniony na gorszych warunkach niż Niemiec pracujący na tym samym stanowisku. Warto jednak mieć na uwadze fakt, że wobec wyśrubowanych wymagań niemieckiego rynku, nie jest to czymś zaskakującym.

Czy polscy przedsiębiorcy mają powód do niepokoju?

Wydaje się, że przepowiednie jakoby Polska miała stać się dla Ukraińców jedynie krajem tranzytowym, nie mają szansy się spełnić. Polscy przedsiębiorcy nie powinni się obawiać, bo to, co zaproponował potencjalnym pracownikom z Europy Wschodniej niemiecki rząd, nie wywoła masowego wyjazdu zatrudnionych w naszym kraju Ukraińców.

Stale obserwujemy rozwój sytuacji i w tej chwili zatrudnieni w Polsce Ukraińcy, którzy marzyli o wyjeździe do Niemiec, muszą zweryfikować swoje plany – zdradza ekspert z agencji pracowników z Ukrainy PD Solidbud –  Sądzę, że pracodawcy zatrudniający obywateli Ukrainy czy Białorusi mogą być spokojni. Według najnowszych prognoz analityków rynkowych nie należy spodziewać się masowego wyjazdu Ukraińców do Niemiec. Wymagania Niemców są naprawdę wysokie, dlatego ustawa nie wpłynie negatywnie na żadną z branż, w której Ukraińcy są najczęściej zatrudniani przez polskich pracodawców.

Dodamy do tego, że Ukraińcy rzeczywiście już zweryfikowali swoje plany. Wymagane od kandydatów znajomość języka niemieckiego oraz wykształcenie wyższe, a także specjalne oczekiwania wobec osób, które ukończyły 45 lat, skutecznie pozbawiły Ukraińców wielkich nadziei wiązanych z pracą w Niemczech. Obecnie chęć wyjazdu z Polski do Niemiec deklaruje o połowę mniej pracowników zza wschodniej granicy niż w roku 2018.