24 stycznia 2021

Kategoria:
Finanse

Czy inwestycja w koronę norweską jest opłacalna?

Korona norweska uważana jest przez wielu ekonomistów za bezpieczną walutę – część z nich nie waha się w nią inwestować. Lokowanie kapitału w tej drugorzędnej walucie jest ciekawą sprawą: zwłaszcza, że kariera NOK na rynku walutowym rozpoczęła się raptem 50 lat temu, a zdążyła wypracować sobie zaufanie wśród finansistów. Sprawdźmy, czy inwestycja w norweską koronę jest opłacalna. I czy faktycznie powinniśmy traktować „poważnie” walutę, której nowe 200-koronowe banknoty promował spot… „Dorsz nadchodzi”, z uwagi na widniejący na nich wizerunek tej pospolitej ryby.

NOK – najważniejsza waluta Europy Północnej?

Jak byśmy nie ocenili kampanii „Dorsz nadchodzi”, nie sposób nie stwierdzić, że żaden naród nie dorównuje Norwegom pod względem pracy włożonej w budowanie bogatego, niezależnego państwa z myślą o przyszłych pokoleniach. Na stronie Norges Banku licznik stale pokazuje wartość norweskiego funduszu społecznego. W chwili, gdy powstaje ten tekst, liczba przekroczyła 10 bilionów NOK – czyli na jednego obywatela Norwegii przypadają ponad 2 miliony koron norweskich. Ponad milion polskich złotych. A żeby przekonać się, jak stabilną walutą jest norweska korona, wystarczy śledzić kurs NOK w kantorze wymiany walut, choćby online.

Gdy w latach 70. ubiegłego wieku na dnie Mórz Północnego i Norweskiego odkryto ogromne złoża ropy naftowej, Norwegowie nie tylko spłacili długi swojego państwa, lecz także zyskali olbrzymią nadwyżkę finansową. O sukcesie ekonomicznym Norwegii zadecydowało to, że państwo wzięło „lekcję” od tych krajów, którym nie udało się wzbogacić na własnych zasobach ropy. Dlatego nieustannie wdrażała rozwiązania, dzięki którym zapobiegła odpływowi kapitału poza granicę Norwegii. Do dziś kurs korony norweskiej jest naturalnie powiązany z ropą naftową, czyli głównym surowcem, którym dysponuje ten kraj (Norwegia jest największym europejskim eksporterem ropy!): nie bez powodu NOK nazywana jest „walutą surowcową”.

Dlaczego norweska korona jest walutą bezpieczną dla inwestorów?

Wielu finansistów twierdzi, że korona norweska jest jedną z 3 najbezpieczniejszych walut na świecie. Wielu, ale nie wszyscy. Wypadałoby zacząć od ustalenia, co to znaczy, że waluta jest bezpieczna? Pytamy o to prawdziwego eksperta w dziedzinie rynku Forex: przedstawiciela kantoru wymiany walut CENT, najstarszej placówki tego typu we Wrocławiu:

Przede wszystkim „bezpieczna waluta” na rynku walutowym to wcale nie taka, w którą można bezrefleksyjnie inwestować duże pieniądze i która idealnie nadaje się do spekulacji. Korona norweska jest walutą bezpieczną, co oznacza, że inwestorzy kupują ją wtedy, gdy świat dotknięty zostaje kryzysem ekonomicznym, a waluty główne: dolar amerykański czy euro tracą na wartości. Jeżeli ekonomista uważa, że NOK jest tzw. „bezpieczną przystanią”, przytacza na dowód z reguły cztery argumenty: że Norges Bank, czyli jedyny emitent norweskiej korony, ma jedną z najwyższych nadwyżek kapitałowych na świecie wynoszącą ok. 23%, zaś sama Norwegia ma zerowy dług netto; poza tym podkreślają, że kraj nie jest częścią żadnej organizacji – przykładowo dług w Grecji należącej do Unii Europejskiej wpływa na notowania Luksemburga; ponadto kurs NOK nie jest sztywny czy powiązany z żadną inną walutą, zatem nie pociągnie w dół notowań innej waluty w razie ewentualnego spadku.

Słowem podsumowania: nie tak dawno Norwegia dołączyła do zacnego grona najbogatszych państw świata, a powód wydaje się prosty: kraj przez 50 lat gromadził spektakularny majątek pochodzący z odkrytych złóż ropy naftowej. Dodajmy do tego imponujący fundusz społeczny. Czy to wystarczy, by stwierdzić jednoznacznie, że warto inwestować w norweską koronę? Wydaje się, że tak – trzeba jednak zachować zimną krew, pragnąc pomnażać kapitał właśnie w NOK. Bo te transakcje, tak jak wszystkie inne dokonywane na rynku Forex, także są obarczone pewnym ryzykiem.