e-muzeum
21 czerwca 2016

Kategoria:
Rozrywka

Dlaczego wirtualne wypiera realne? Fenomen e-muzeów
5 (100%) / 15 głosów

Dlaczego wirtualne wypiera realne? Fenomen e-muzeów

Moda na e-muzea ogarnęła cały świat. Zdigitalizowane eksponaty możemy dziś podziwiać również w Polsce. Świadczy o tym działalność ogólnopolskiego Muzeum Cyfrowego (http://e-muzeum.eu), którego utworzenie dofinansowało Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Inicjatywy popularyzowania muzealnego świata za pośrednictwem Internetu przeważnie okazują się strzałem w dziesiątkę i przyciągają duże grono zainteresowanych. Spróbujmy zatem odpowiedzieć na pytanie – w czym e-muzea okazują się lepsze od tradycyjnych ekspozycji i dlaczego coraz więcej osób preferuje wirtualny sposób zwiedzania wystaw.

Bez zegarka w ręku

Czas to jedno z podstawowych kryteriów organizacji planu dnia. W powszechnym zabieganiu znajdujemy mało miejsca na przyjemności, licząc każdą upływającą minutę. Decydując się na wizytę w muzeum stacjonarnym musimy patrzeć na zegarek wielokrotnie – począwszy od czasu upływającego na dotarcie do celu zwiedzania, na czasie przeznaczonym na samą wizytę kończąc. Jesteśmy również skrępowani godzinami otwarcia danej placówki. W przypadku e-muzeów wymiar czasowy kompletnie traci na znaczeniu. W konkretne miejsce przenosimy się przy pomocy kilku kliknięć, o dowolnej porze dnia i nocy. W każdym momencie możemy również przerwać zwiedzanie i wrócić do niego, kiedy najdzie nas na to ochota. Jest to praktyczne i wygodne.

Z pełniejszym portfelem

Nie ma co ukrywać, że kwestie materialne odgrywają sporą rolę, zwłaszcza w przypadku osób, które lubią obcować z kulturą materialną częściej niż okazjonalnie. Bilety wstępu do placówek muzealnych wahają się od kilku, do nawet kilkudziesięciu złotych. Spore koszty (może to być kwota nawet trzycyfrowa!) trzeba również ponieść, decydując się na korzystanie z usług przewodnika. Stanowi to znaczące obciążenie dla domowego budżetu. W przypadku muzeów wirtualnych, zdecydowana większość zbiorów jest dostępna do wglądu bezpłatnie. Oczywiście nie możemy doświadczyć ich bliskiej obecności (coś za coś…), jednak zdigitalizowane zdjęcia obiektów reprezentują naprawdę wysoki poziom realizmu.

Z własnym pomysłem i interpretacją

Decydując się na e-podróż, to my wyznaczamy ścieżki, którymi podążamy. Nie interesuje nas wyznaczony kierunek zwiedzania – często pomyślany w taki sposób, aby nałożyć na nas pewną sugestię interpretacyjną. Zwiedzanie wirtualne wzmaga wyobraźnię, nie ustępując jakością przekazu odpowiednikom stacjonarnym – wszak one też coraz częściej sięgają do multimediów. Wrażenie bliskości muzealnego otoczenia wzmagają profesjonalnie wykonane mapy interaktywne z perspektywą 360 stopni, pozwalające dowolnie rozglądać się po okolicy.

Zadecyduj sam

Ocena działalności e-muzeów – jak to ze wszystkimi nowościami bywa – stanowi przedmiot żywej dyskusji. Wielu tradycjonalistów odnosi się do wirtualnego zwiedzania sceptycznie, podkreślając zalety bezpośredniego doświadczania obiektów kultury materialnej. Inni chwalą muzea interaktywne, podkreślając szeroki zasięg ich oddziaływania, zwłaszcza na korzystającą z Internetu młodzież. Aby wyrobić sobie własne zdanie, najlepiej wziąć udział w e-wycieczce samemu. Wystarczy odwiedzić stronę http://e-muzeum.eu i zanurzyć się w świat wirtualnych wystaw oraz ekspozycji. Tylko wtedy dowiemy się, czy taka forma obcowania z kulturą nam odpowiada.