druk-sla
16 maja 2018

Kategoria:
Inne

Druk SLA czy FDM? Wady i zalety obu sposobów drukowania
5 (100%) / 1 głosów

Druk SLA czy FDM? Wady i zalety obu sposobów drukowania

Postęp dokonujący się w dziedzinie druku 3D nie tylko nie ustaje, ale wręcz z każdym rokiem przyspiesza. W efekcie do wyboru mamy coraz więcej technologii, różniących się między sobą choćby kosztami materiałów i eksploatacji urządzeń, cenami samych drukarek czy jakością wydruków. Im większy wybór, tym łatwiej dobrać rozwiązanie idealne do konkretnych potrzeb – o ile wcześniej dokładnie zapoznamy się z dostępnymi opcjami.

Poniżej prezentujemy dwie z nich: druk FDM i SLA.

Szerokie zastosowanie technologii FDM (Fused Deposition Modelling) bazuje przede wszystkim na niskich cenach zarówno drukarek, jak i wkładów do nich. Najtańsze urządzenia można nabyć już za mniej więcej 1 tys. zł, dlatego FDM to świetne rozwiązanie dla hobbystów – ale też dla tych, którzy dopiero rozpoczynają swoją przygodę z drukiem 3D i zanim zainwestują w bardziej zaawansowany sprzęt, chcą najpierw dowiedzieć się z grubsza co i jak.

Wspomniane wkłady, nazywane bardziej fachowo filamentami, mają postać nawiniętych na szpule sznurków tworzywa.

Wybór dostępnych wariantów jest bardzo szeroki i obejmuje m.in. wykorzystywany w przemyśle materiał ABS, ulegający biodegradacji plastik PLA, nylon czy tworzywa imitujące drewno lub metal – wylicza ekspert z firmy Prodesktop3D. Ceny szpul wahają się zaś z reguły od 50 do 300 zł, zależnie od wybranego materiału.

Minusy druku FDM

Technologia FDM ma niestety również swoje ograniczenia. Do najpoważniejszych należy stosunkowo niska rozdzielczość wydruku, która stanowi przeszkodę w precyzyjnym modelowaniu detali. Słaba jakość powierzchni wymaga też dodatkowej obróbki, tudzież polerowania po wydrukowaniu. Sam proces drukowania jest natomiast dość głośny – chociaż z drugiej strony jest też szybszy niż w technologii opisanej niżej.

Stereolitografia

Od SLA, czyli inaczej stereolitografii, wszystko się zaczęło – to na niej właśnie opierał się wynalazek druku 3D. Filamentem są tutaj światłoutwardzalne żywice o różnych właściwościach (m.in. przypominające gumę, nanoceramikę, czy też wspomniany ABS). Konieczność stabilizowania wydruku przy użyciu lasera nie tylko istotnie wydłuża cały proces, ale też rzutuje na cenę drukarek. Nawet w najtańszej, domowej wersji kosztują one co najmniej kilka tysięcy dolarów. Również materiały eksploatacyjne nie należą do tanich, a przy tym w porównaniu z filamentami FDM ich wybór jest mocno ograniczony.

Wybór profesjonalistów pomimo ograniczeń

Do tego dochodzi jeszcze konieczność stosowania struktur podporowych przy druku elementów w nawisie (istniejąca zresztą również w druku FDM), a wydrukowane przedmioty, choć są nieco twardsze niż te uzyskane w technologii FDM, cechują się relatywnie niską udarnością i odpornością termiczną. Co zatem decyduje o tym, że drukarki SLA są tak chętnie wykorzystywane przez profesjonalistów? Decyduje o tym ogromna precyzja wydruku, oscylująca na poziomie 25 mikronów, co pozwala na uzyskanie estetycznej, gładkiej powierzchni i wysokiej jakości subtelnych detali.